Psie Wychowanie

Co i dlaczego robimy z psem?

 leash agression

Widzisz tylko wierzchołek lodowej góry...

Nadmierna wokalizacja czy znaczenie moczem w domu to najczęściej tylko objaw innego, poważniejszego problemu. Rodzaj choroby współwystępującej, zależnej od problemu pierwotnego. Jeśli równolegle dostrzegamy inne zachowania niepożądane, o szerszym zakresie - np. ataki na ludzi czy psy, nad nimi powinniśmy pracować. Rozwiązując kwestie zasadnicze i pozwalając psu odzyskać emocjonalną równowagę, z automatu eliminujemy część pozostałych zachowań. Są one wtórne - zanikają, gdy eliminujemy źródło. Niestety nie dotyczy to stereotypii i zachowań nawykowych lub samonagradzających.

Uwaga! Zaburzenie kolejności może doprowadzić do nasilenia złych zachowań. Obroża antyszczekowa, czy w ekstremalnym wydaniu podcięcie strun głosowych, faktycznie uciszą psa. W rewanżu mamy bliską 100% szansę na wzrost agresji i demolkę mieszkania.

Dlatego pytana o to co zrobić z psem, który szczeka i startuje do ludzi... opowiadam o piłeczce, komendzie siad czy bieganiu przy rowerze.

Zasady Psiego Wychowania?

Porzucenie i unikanie schematów oraz nauka nowych reakcji. Panuje tu trudna do zaakceptowania zasada - działamy odwrotnie do tego, co podpowiada serce i rozum.

Gdy mamy psa, który zachowuje się nadmiernie agresywnie - zamiast nerwowo pokrzykiwać i ściągać smycz, robimy krok do tyłu i ją luzujemy.

Gdy pies do nas nie wraca i nie reaguje na nasz głos - zamiast ganiać go z wrzaskiem, próbujemy go przyciągnąć szczebiotliwym głosem lub piszczącą zabawką.

Gdy pies nie chce oddać aportu - zamiast szarpać się z nim czy wyrywać na siłę z pyska, proponujemy mu coś równie atrakcyjnego. Przecież to my kontrolujemy zasoby...

Chodzenie przy ulicy

 new-york-city-dog-on-madison-avenue-1958-archival-photo-poster-print

Chodzenia przy ulicy warto uczyć przy użyciu smyczy, nawet jeśli pies ładnie chodzi przy nodze. Nie tylko ze względu na bezpieczeństwo.


Smycz przez zmniejszenie dystansu wymusza zwiększoną koncentrację. Pies z automatu uczy się innego zachowania niż luzem. Zazwyczaj poruszamy się stałymi trasami, co dodatkowo ułatwia psu wejście w schemat. Przez ograniczenie przestrzeni, pies nie podchodzi do krawędzi jezdni w sytuacji innej niż przejście dla pieszych. Skoro nie podchodzi, uczy się, że wzdłuż ulicy idzie się w bezpiecznej odległości. Pamiętaj! Twój pies kocha schematy - wykorzystaj to dla jego bezpieczeństwa.
Pies na smyczy nie musi być przez Ciebie bez przerwy odwoływany, nie osłabiasz dzięki temu reakcji na imię oraz nie przeszkadzasz w penetracji. Uporczywe zmuszanie psa do koncentracji na właścicielu, wzbudza psią frustrację. Szczególnie jeśli po tym jak zwróci na Ciebie uwagę, nie wydarza się nic atrakcyjnego.

Wskazówki:
1. Minimalna odległość od jezdni to ok. 5 metrów. Zdążysz zareagować i zatrzymać psa w sytuacji awaryjnej (np. kot po drugiej stronie ulicy).
2. Zacznij od ulicy gdzie jest dużo samochodów ale mały ruch pieszy. Mniejsze rozproszenie to efektywniejsza nauka.
3. Stań z psem przy jezdni i z komendą siad, poobserwujcie przez kilka minut przejeżdżające obok Was samochody.
4. Przejdź się w dość bliskiej odległości od jezdni, tak by pies musiał zwrócić uwagę na mijające go samochody.
5. Zmień kierunek i powtórz spacer w dość bliskiej odległości od jezdni. Pokażesz psu, że samochód może pojawić się nagle, nadjeżdżając od tyłu.
6. Wycofaj się na bezpieczną odległość i kontynuuj spacer w dystansie, w którymi pies za jakiś czas będzie chodził luzem.

Lepiej szeptać niż krzyczeć

P1016902

Przyjrzyj się swojemu psu i podziel jego zachowania na kategorie. Znajdą się takie, które całkowicie zechcesz wyeliminować ale wiele z psich aktywności wymaga wyłącznie ucywilizowania. Nie zabraniaj psu kontaktu z otoczeniem i zamiast zakazu naucz go właściwych, stonowanych reakcji. Spróbuj zaproponować mu sposób zachowania, zamiast przyglądać się jak entuzjastycznie i bez kontroli skacze po nieznajomych. Jeśli nie zrobisz tego na początku, brak reakcji na niewłaściwe zachowanie utrwali je.

Bardzo pomocny i najłatwiejszy w użyciu, okaże się Twój własny głos. Równocześnie jest to najskuteczniejsza forma sprawowania kontroli nad psem. Kontroli i przede wszystkim profilaktyki. Gdy podchodząc do innego psa, ostrym głosem mówisz "nie wolno", wprowadzasz swojego psa w stan podenerwowania. Twój głos mówi "Uważaj, bądź gotowy do reakcji!". Po takim wstępie, trudno o przyjazne nastawienie i uniknięcie postawy grożącej lub ataku. Jeżeli to samo "nie wolno" powiesz cicho, powoli i spokojnie, przekonujesz swojego psa, że nic nadzwyczajnego się nie wydarza - po prostu spotykacie drugiego psa. Resztę pozostaw jemu.

Pamiętaj! Krzyk nakręca, szept uspokaja. Zablokowanie psa przez ostrą komendę nie wycisza go, ale podnosi poziom stresu. Utrzymujący się wysoki poziom stresu, to prosta droga by pies stracił kontrolę nad swoim zachowaniem i zaczął być nadmiernie agresywny.

Krzyk jako bodziec bardzo silny dla psa, zostaw na sytuacje alarmowe oraz inne ekstrema np. agresywne zachowanie, które przerwiesz ostrym FE lub NIE. Ma zadziałać jak ugaszenie pożaru większym wybuchem. Zatem, gdy tylko wyprowadzisz psa z niepożądanego zachowania - zaproponuj aktywność zastępczą, za którą będzie można go nagrodzić. Jeśli Twój pies przyzwyczai się do Twojego pokrzykiwania, komenda alarmowa może nie zadziałać. A komenda alarmowa ratuje życie...

Pamiętaj! Twój pies słyszy Cię doskonale, nawet jak nie zwraca na Ciebie uwagi.

Jesteś nauczycielem swojego psa. Pokazując mu świat, uczysz jak ma go traktować. To daje Ci gigantyczną siłę - jesteś w stanie narzucić psu sposób interpretowania rzeczywistości i w konsekwencji wypracować stałe, pożądane reakcje.

Pies atakuje ludzi

Stało się. Widok psów biegających bez smyczy, wzbudza we mnie tyle samo radości co przerażenia. Głuche na komendy sfory, robią co chcą, za nic mając swoich właścicieli. Konflikt między miłośnikami czworonogów, a tymi co ich nie kochają narasta. Łatwy do przewidzenia finał będzie dla psów bolesny. Kochani psiarze - sami jesteśmy sobie winni.

400terapia-zachowania

Jeśli Twój pies kogoś zaatakuje, to jest Twoja wina i wyłącznie Ty ponosisz za to odpowiedzialność. Atak, to nie tylko pogryzienie! Sankcji prawnej podlega znacznie szerszy zakres zachowań.

Jeśli Twój pies kogoś ugryzie, to jest Twoja wina i wyłącznie Ty ponosisz za to odpowiedzialność.

Jeśli nie jesteś w stanie odwołać psa, który atakuje ludzi - trzymaj go na smyczy, zawsze gdy sytuacja tego wymaga.

Jeśli nie jesteś w stanie odwołać psa, który atakuje ludzi - puszczaj go wyłącznie w ciągu dnia i na terenie, w którym jesteś w stanie kontrolować sytuację.

Jeśli nie jesteś w stanie odwołać psa, który atakuje ludzi - używaj linki.

Jeśli nie jesteś w stanie odwołać psa, który atakuje ludzi - zastanów się, czy miejskiego psa nie należy z miastem zapoznać. Nie robiąc tego nie dajesz mu szansy, by przestał się bać. Psi strach ma ostre kły.

Jeśli nie jesteś w stanie odwołać psa, który atakuje ludzi - skorzystaj z pomocy specjalisty.

Jeśli nie jesteś w stanie odwołać psa, który atakuje ludzi - dla niego, nie jesteś szefem...

Pies jest prawnie uwikłany w trzech kodeksach. Najczęściej dotyczy go Kodeks Wykroczeń:
Art. 77.       Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany.
Art. 78.       Kto przez drażnienie lub płoszenie doprowadza zwierzę do tego, że staje się niebezpieczne podlega karze grzywny do 1.000 złotych albo karze nagany.
Art. 108.     Kto szczuje psem człowieka podlega karze grzywny do 1.000 złotych albo karze nagany.


Pamiętaj! Kodeks wykroczeń jest dokumentem o wyższej randze prawnej niż warszawskie prawo lokalne. Art. 77 KW mówi o panowaniu nad zwierzęciem w stopniu gwarantującym bezpieczeństwo w miejscu publicznym. Spełnienie tego warunku w ramach zwykłych środków ostrożności nie wymaga spacerowania z psem znajdującym się na smyczy lub w kagańcu (Wojciech Kotowski "Kodeks Wykroczeń. Komentarz"). To jednak przywilej psów dobrze wychowanych, dostatecznie wyszkolonych, dobrze dogadujących się z przewodnikiem. Brak skutecznej reakcji na złe zachowanie psa, utrwala je!

PSUcie PSA

czyli 10 najczęściej popełnianych błędów

Dog - pulling person

"Taka ładna rasa".
Pierwszy i podstawowy błąd, który często przez długie lata odbija się właścicielowi czkawką. Moda i uroda nie powinny stanowić podstawowego kryterium wyboru psa. Znacznie ważniejsze są predyspozycje/historia i użytkowość rasy, a także wymagania dotyczące ruchu i pielęgnacji. Żeby uniknąć rozczarowań, to wszystko warto skonfrontować z własnymi możliwościami i pragnieniami. Szczerze doradzam, aby wybór rasy była wypadkową tych elementów, nawet jeśli finalna decyzja będzie kompromisem i zamiast niebieskookiego, wymarzonego husky w naszym domu zamieszka "piękny" border terrier.

"Pies z dobrego domu".
Pierwsze tygodnie szczenięcego życia, w ogromnym stopniu determinują psychikę dorosłego psa. Zbytnia lękliwość, przesadna ostrożność, nadpobudliwość, brak kontroli w zabawie, stereotypie, problemy eliminacyjne oraz wiele innych niepożądanych zachowań to efekty błędów popełnianych przez hodowców w okresie od urodzenia do wydania szczeniaka. Kolejny argument za rzetelnym wyborem hodowli to  także kwestie zdrowotne, od pochodzenia (selekcji) rodziców i warunków stworzonych przez hodowcę zależy kondycja naszego pupila. Warto o tym pamiętać i  "przejechać pół Polski", wracając z psem który wniesie do naszego domu zdecydowanie więcej radości niż trosk.

"Do nowego domu".
Termin odbioru szczeniaka z hodowli - bardzo często zaniedbywana kwestia o kluczowym znaczeniu dla kształtującej się psiej psychiki. Dom i właściciela szczeniak powinien zmienić przed 8 lub po 10 tygodniu życia. Ten środkowy okres nazywany jest czasem "utrwalania strachu". Negatywne przeżycia, które spotkają szczeniaka na tym etapie rozwoju, odcisną trwałe piętno na jego psychice. Dorosły pies może nie pokonać bariery strachu wobec sytuacji zapamiętanej jako negatywne przeżycie z tego okresu. Najczęściej nawet sprawna, profesjonalna pomoc wyłącznie "stępi reakcję", niestety nie eliminując bolesnego łańcucha skojarzeń.

"Wspólne łóżko".
To prawda, że ciężko sie powstrzymać... Milutkie, maleńkie szczenię aż się prosi by schować je pod kołdrę. Ale uwaga - za kilka miesięcy do łóżka będzie pakował się wielki i niekoniecznie pięknie pachnący kawał psa, któremu z puchatej kuleczki pozostanie tylko imię. Jeśli ta wizja nas nie zniechęca, pamiętajmy, że pies nie zrozumie dlaczego nagle ten przywilej stracił. Równie bardzo w psiej głowie nie mieści się dlaczego po całonocnym wspólnym spaniu następuje wielogodzinna rozłąka... To gigantyczne źródło frustracji dla wielu czworonogów, które poza psim cierpieniem oznacza pogryzione meble, problemy eliminacyjne czy nadmierną pobudliwość. Fanom przytulania się do psów, gorąco polecam wspólne leżenie ale na psim, nie ludzkim posłaniu.

"Takie ząbki nic nie zrobią".
Zrobią więcej niż nam się wydaje. Ludzka ręka nie służy do gryzienia i takie granice warto postawić psu od pierwszych chwil wspólnych zabaw. To wcale nie jest naturalne, że małe szczeniaczki uroczo podgryzają nasze dłonie swoimi igiełkami. Gdy takie zachowanie - zbyt mocne używanie zębów stosują wobec matki lub rodzeństwa, są karcone i zniechęcane przez bolesne popiskiwanie. My natomiast na szczenięce ząbki reagujemy śmiechem i radością. Przypomnijmy to sobie, gdy nasze ręce będzie podgryzał dorosły pies - sami go tego nauczyliśmy... Niewłaściwe używanie zębów w zabawie, może być również dużym utrudnieniem w kontaktach z innymi psami, stając się źródłem sytuacji konfliktowych.

"Znowu siku na podłodze!"
Dużo szkody w relacjach między psem a człowiekiem, czynią zabiegi służące nauczeniu psa czystości. Dużo o tym już napisano, dobrych i sprawdzonych pomysłów też jest sporo. Niestety wciąż ogromną popularnością cieszy się łapanie szczeniaka za kark i wciskanie jego nosa w odchody. W ten sposób nauczymy psa, że czynności fizjologiczne są złe i "FE!" a przecież nie ucieknie przed nimi! Za wszelką cenę będzie się starał ROBIĆ TO podczas naszej nieobecności, szukając coraz lepszych kryjówek śmierdzącego kłopotu. Może się zdarzyć, że nawet gdy wspaniałomyślnie w odpowiednim momencie wystawimy go na trawnik, zablokuje się i nie będzie chciał się przy nas załatwić. Wynika z tego, że przede wszystkim nauczymy psa braku zaufania do nas samych.

"Bo on się boi".
Ludzki klucz do interpretowania szczenięcych zachowań przysparza wielu problemów - psom i ludziom. Wielu właścicieli wpada w złość i przerażenie, gdy na widok dorosłych psów ich szczeniak przytula się do ziemi a nawet posikuje pokazując brzuch. Najgorsze co możemy wtedy zrobić to podwieszenie lub wzięcie go na ręce. W pierwszym przypadku jest to klasyczne skojarzenie dwóch bodźców - nieprzyjemnego doznania z widokiem drugiego psa, które ma szansę trwale zaburzyć kontakty naszego pupila z innymi psami. W drugim natomiast odebranie psu jakiejkolwiek możliwości reakcji (zdrowe szczenię zawsze wybierze zabawę lub uległość).Pies na rękach staje się bezbronny, sztywnieje. Nie róbmy tego, bo nawet jeśli się boi (co w naturze pozwala szczeniakowi przetrwać), to wzięty na ręce będzie głęboko przerażony. Efekt końcowy ten sam, choć w ekstremalnym wydaniu oznacza histeryczne wdrapywanie się na właściciela, gdy tylko w pobliżu pojawi się inny pies...

"Oj, bo ucieknie".
Szczeniak nie zna komend, więc go nie puszczamy. Energetyczny wulkan, futrowany super karmą, szarpie się na smyczy. Chce biegać a nie może. To epicentrum wielu późniejszych problemów ze smyczą, nauką komend  oraz szerokiego wachlarza nieprawidłowych reakcji na inne psy. To prawda, że pies jeszcze nie zawsze reaguje na swoje imię. Jednak na pewno nie będzie obojętny na ulubioną piszczącą zabawkę, którą zna ze wspólnych zabaw w domu. Jeśli dodatkowo puścimy go z przyczepioną długą linką (cienką i lekką), psi maluch będzie wolny i bezpieczny.

"Nie ciągnij".
Przyzwyczajanie do smyczy, obroży i kagańca - tak. Wymaganie idealnego chodzenia na smyczy - nie. Za wszelką cenę unikajmy szarpania lub przyduszania szczeniaka (psa w każdy wieku) - gdy bardzo ciągnie na jakiś czas zastąpmy obrożę szelkami. Naukę chodzenia na smyczy, wprowadzajmy od początku. W pierwszych kilku minutach na sztywnej i dość krótkiej smyczy (stała trasa na polanę, gdzie można bezpiecznie spuścić psa), następnie dbając o swobodne wybieganie psiny i rozładowanie szczenięcego wulkanu energii. Po takim aktywnym spacerze o wiele łatwiej osiągniemy powrót na luźnej smyczy i unikniemy jej napinania, które obok złego nawyku, grozi także wypracowaniem zachowania samonagradzającego.

"Przejęcie kontroli - zaburzenia komunikacyjne".
Ograniczając swobodny kontakt głównie przez ściąganie na smyczy, wypaczamy naturalny język, którym psy się posługują. Zmodyfikowana w kierunku grożącej postawa jest dokładnie tak odbierana przez partnerów interakcji. W konsekwencji prowadzi do zatargów lub w najlepszym przypadku do uniknięcia jakiegokolwiek kontaktu. Powtarzalność takiej postawy, może skutkować  trwałym i złym nawykiem atakowania na napiętej smyczy lub tendencji do nadmiernej uległości i uciekania przed innymi psami.

Dlaczego nie Flexi?

Widok właściciela, który pędzi za swoim psem jak narciarz wodny za motorówką, niestety  nie należy do rzadkości. Co ciekawe psi narciarz zazwyczaj trzyma w ręku kawał plastiku, wydającego bardzo charakterystyczny dźwięk… dźwięk ledwo wytrzymującej blokady rozwijanej smyczy typu flexi.

dog-on-leash

Automatyczna smycz rozwijana, to spore przewinienie człowieka wobec psa i to w samym założeniu. Psu ma dać poczucie swobody, a właścicielowi wygodę użytkowania. W większości przypadków jednemu i drugiemu funduje odmienne doznania – zdecydowanie bliższe frustracji.  


Szukając argumentów na „nie”, wystarczy zastanowić się po co używamy smyczy? Smycz służy zachowaniu kontroli nad psem. Kontroli wielowymiarowej.  Pies zapięty na smycz powinien czuć, że przyszedł moment na spokojne zachowanie i bliższy kontakt z przewodnikiem. Smycz poprzez zbliżenie psa do człowieka,  powinna wzmagać w psie koncentrację na właścicielu i czujność na płynące od niego sygnały. Finalnie stanowi fizyczne ograniczenie możliwości ruchu – jej napięcie powinno psa zatrzymać . Tego wszystkiego rozwijana smycz automatyczna nie uczy. Uczy natomiast, że można się rozpędzić na odcinku nawet 10 metrów i z taką prędkością targać swoim właścicielem, wyrywając mu bark lub przewracając go. Uczy, że mimo zapięcia na smycz nie trzeba zachowywać się spokojnie. Przyzwyczaja psa do stałego, choć lekkiego napięcia na obroży lub szelkach (w innym przypadku by się nie zwijała). Uczy braku szacunku dla ludzkiej ręki oraz osłabia reakcję na komendę "stój".


Prawidłowo używana smycz łagodnie zwisa w kształcie litery U, a nawet lekkie napięcie skutkuje delikatnym cofnięciem się psa. Taki efekt uzyskamy jednak dopiero wtedy, gdy zapewnimy psu odpowiednią ilość ruchu i swobodny dostęp do atrakcyjnych psich bodźców. Próba zamknięcia tego wszystkiego w idei rozwijanej automatycznej smyczy,  dającej złudne poczucie kontroli właścicielowi oraz jeszcze bardziej złudne poczucie swobody psu, po prostu się nie uda. Zainteresowanych tematem odsyłam do bardzo ciekawego artykułu, zawierającego między innymi opis częstych i poważnych urazów psów i właścicieli - skutków używania smyczy automatycznej http://wagsandwoofs.wordpress.com/2010/11/30/retractable-leashes-put-people-and-their-pets-at-risk/

 

 

 

Pies i dziecko

Gdy spodziewamy się dziecka...

Wizję nowego członka stada tworzymy w psiej głowie, co najmniej kilka tygodni przed narodzinami dziecka. Oswajanie z zapachem i dźwiękiem a następnie budowanie pozytywnego kojarzenia to zadania, których celem jest przede wszystkim uniknięcie postaw wrogich. W przyszłości staną się one podstawą przyjaznej i harmonijnie rozwijającej się relacji.

shutterstock 4535386

Czytaj więcej: Pies i dziecko

Kliker czy kolczatka?

742583782279D4

To co aktualnie rozgrywa się na arenie psich szkoleń, znamy doskonale z nieodległej historii ludzkiej pedagogiki. O ile kwestie wychowania dzieci, wyszły metodologicznie na prostą, to przed najlepszym przyjacielem człowieka, zdaje się jeszcze długa droga. Tym dłuższa, że pies milczy… i na drodze psychoterapii w dorosłym wieku, nie rozpoznamy błędów dzieciństwa. Tu błędy lądują w schroniskach i kolejnych, nieudanych adopcjach. Tu błędy są usypiane.

Czytaj więcej: Kliker czy kolczatka?

Sygnały uspokajające - fazy

Psia mowa - charakterystyczne komunikaty wydawane za pomocą postawy ciała, wyrazu pyska, ułożeniu uszu i noszeniu ogona. Suki na zdjęciach nie znają się, więc sygnały są bardzo wyraźne. Sytuacja ma miejsce po kilkuminutowej „dzikiej” gonitwie na powitanie. Kudłacz to pies rybaków, na swoim terenie. Sarę przerosło brnięcie w piachu, dała znak na przerwę…

 

Obraz1Wygaszenie

Czytaj więcej: Sygnały uspokajające - fazy

Posłuszeństwo - komenda przywołania

 „Mój pies się nie słucha, nie wiem już co mam robić. Pomocy!”

To jeden z wielu postów i wątków pojawiających się na psich forach. Choć rozmaite w formach, nieposłuszeństwo pupila jest zmorą niejednego właściciela.

Postawmy problem odwrotnie. Dlaczego PIES MA się słuchać? Dlaczego PIES MA współpracować i podążać za przewodnikiem?

1197089951540391318Gerald G Dog on leash Cartoon.svg.hi

Czytaj więcej: Posłuszeństwo - komenda przywołania

Przywódca czy przewodnik?

Kim jestem dla swojego psa?
Jaka jest moja rola w jego oczach?
W jaki sposób kształtować relacje pies-człowiek?

P1016942

Bez względu na to czy decydujemy się na 50 kilogramowego molosa czy mikro yorka, po coś psa chcemy mieć? Motywacji jest tyle, ilu właścicieli. Podobne są natomiast nasze oczekiwania wobec psa. Ma być grzeczny i kochany. Ma być mądry, czytać w myślach i nie sprawiać kłopotów. Ma być najlepszym przyjacielem. Tylko jak to zrobić?

Czytaj więcej: Przywódca czy przewodnik?

Podkategorie